menu

Kamerka w aucie uratowała go przed mandatem

16.06.2017, godz. 13:42

Dzięki ogromnej popularności wideorejestratorów i nagrań trafiających do internetu, cały czas przekonujemy się, jak przydatne potrafią być takie urządzenia. Dokumentowane są nie tylko niebezpieczne zdarzenia i wypadki, ale także sytuacje potrafiące działać na naszą korzyść.

Prezentowany przykład pokazuje, jak niezastąpionym urządzeniem potrafi być samochodowa kamerka. Kierowca osobowego auta został zatrzymany przez nadjeżdżający z przeciwka radiowóz. Funkcjonariusza zarzucili wyprzedzanie na linii ciągłej. Podczas zarejestrowanego przejazdu, który możemy zobaczyć na nagraniu, kierowca jednak wcale nie popełnił drogowego wykroczenia. Manewr wyprzedania zarówno rozpoczął, jak i zakończył na linii przerywanej.

Przeczytaj: Jechał w bagażniku, bo w aucie było mu zbyt ciasno

Policjanci na wieść, że kierowca ma w samochodzie kamerę, odstąpili od prowadzenia czynności. Funkcjonariusze ostatecznie nawet nie chcieli zobaczyć tego dowodu. Niestety w rejestratorze nie było uruchomionej funkcji nagrywania dźwięku. Właściciel nagrania pod filmem zamieszczonym w internecie dodał jednak opis przebiegu rozmowy:

"- dzień dobry, wyprzedzał pan na podwójnej ciągłej
- nie, zakończyłem wyprzedzanie przed podwójną ciągłą
- widziałem
- mam kamerkę, możemy sprawdzić
- a to proszę jechać dalej, do widzenia
- do widzenia".

Bądź na bieżąco z motoryzacją. Polub nas na Facebooku

autor: Rafał Mądry zobacz inne artykuły tego autora
WIĘCEJ W SUPERAUTO